Garść przemyśleń w dwie minuty.

(F-5)
Leżę na materacu, jesteśmy na wsi u R. F. wtula się we mnie i zaczyna:
- Tata, a dużo ludzi mówi takie "a", jak ja?
- Chyba nie, bo Ty je mówisz, jak jesteś zły albo smutny...
- Nie, tato, ja mówię wtedy "aha", ale mogło Ci się pomylić, bo zaczyna się na "a".
- No to chyba jest trochę ludzi, którzy mówią "a".
Mija sekunda.

- Tato, a wujek R. to ma tu chyba prawie same plusy, prawda? Plus jest taki, że ma duży dom, że ma ładnie pomalowane ściany i drzwi. Plus jest taki, że ma niedaleko las. I taki plus, że ma taczkę. A minusy tylko, że ma daleko jak chce się z kimś spotkać i daleko na jogę.
Mija sekunda.

- Tato, a dlaczego wszechświat jest taki wielki... nie mógłby być o milimetr mniejszy?
- Nie wiem, może by mógł.
- Nie tato, nie mógłby, bo taki już jest.
Mija sekunda.

- Tato, a kto stworzył to wszystko? Bo nie wierzę, że bóg zrobił "pyk" albo że w miesiąc to zrobił. I nie wierzę, że małpa to zrobiła. I nie wierzę, że sam powstał. W nic z tego nie wierzę.
Mija sekunda.

- Tato, a prawda, że to niezwykłe, że woda jest niezniszczalna? Bo zobacz, jak lawa, taka gorąca, wpada do wody, to nic się nie dzieje, tylko lawa zamienia się w skałę. A jak bomba wpada do wody, to się woda nie niszczy tylko jest wielki chlust.
Mija sekunda.

- Tato, a będzie śniadanie?
- Tak, synu, już wstajemy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dwie głupie rzeczy.

#metoo