Pojechałbym.

(S-9, F-5).
Niemal zawsze, jak biorę kąpiel, przychodzą do mnie do łazienki. Dzisiaj też. Gadamy, S. przegląda "Przekrój". Zwraca uwagę na zdjęcie z podpisem, że samotne święta tracą sens. Pyta mnie, dlaczego. Odpowiadam:
- Wyobraź sobie, że jesteś już bardzo stary, mnie nie ma, mamy też nie ma, F. jest też stary i mieszka bardzo daleko. Związałeś się z kimś, ale nie mieliście dzieci, tej osoby też już nie ma - rozstaliście się albo odeszła. Jak sobie to wyobrazisz, to co widzisz, jak czujesz, co robisz?
- No, pojechałbym do brata.
A po chwili dodaje z pewnością:
- A jak byłbym tak stary, że nie mógłbym już prowadzić auta, zamówiłbym taksówkę.
F. siedzi obok, uśmiecha się pod nosem.

...

Po chwili S. odkłada gazetę, pyta F., czy zagrają w szachy. Przynoszą szachy w pobliże wanny, rozkładają, grają. Dobrze jest.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dwie głupie rzeczy.

Żebyś pamiętał.

Rządzę sobą.