Płacz i kupa.

(S-9)
Mam smutny wieczór, więc rozmawiamy o płaczu. F. mówi, że lubi płakać sam, S. się zgadza, wolą płakać sami, w miejscu, w którym czują się dobrze i bezpiecznie. Mówimy, że często płaczemy, jak jest nam trudno, a obecność innych nie zawsze przynosi ulgę. Zgadzamy się, że czasem jednak dobrze się przytulić i płakać przy kimś bliskim. Następuje chwila ciszy, wszyscy się zamyślamy, nagle oblicze S. się rozjaśnia:
- O! To tak jak z kupą. Ja bardzo rzadko robię kupę w szkole albo w jakichś sklepach, tylko jak bardzo muszę. Ale najbardziej to wolę robić na moim wysiedzianym kibelku w domu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dwie głupie rzeczy.

Żebyś pamiętał.

Rządzę sobą.