Pan Kloklocek

Nadszedł czas na wymyśloną, ale często obecną postać. Ja miałem Gaćka Bondo i psa Zojniaka, S. ma Pana Kloklocka. Dzwoni do niego, zaprasza na różne rodzinne uroczystości, czasem rozmawiają.
Dzisiaj np. smażę naleśniki i słyszę, że S. mówi:
Zaraz zadzwonię do Pana Kloklocka.
Po co? 
Żeby przyjechał na naleśniki, S. odpowiada takim tonem, jakbym zapytał o oczywistą oczywistość.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dwie głupie rzeczy.

#metoo