Bez zbijania.

S. uczy się grać w szachy. Od jakiegoś czasu bardzo nie lubi zbijania, mówi, że figury i pionki to są dzieci króla i królowej i nie wolno ich zbijać.
Dzisiaj odbyliśmy następującą rozmowę.
- Tatusiu, zagrasz ze mną w szachy? Ale bez zbijania.
- To nie. Ja nie lubię grać bez zbijania.
Podumał, podumał i mówi:
- Dobra, to ze zbijaniem.
Kiedy zbiłem mu pierwszego pionka i zdjąłem go z szachownicy, S. wziął swoją królówkę, zdjął ją z szachownicy, podjechał pod pionka i powiedział:
- To jest jej dziecko. Przyszła do niego, żeby mu nie było smutno.
Postawił pionka z powrotem i zbił wszystkie moje bierki.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dwie głupie rzeczy.

#metoo